Kiedy nagle pojawia się paraliż, zaburzenia czucia lub ataki drgawkowe, pierwsza myśl zwykle biegnie w stronę neurologii. A co, jeśli badania wychodzą prawidłowo, a objawy nie znikają? Właśnie w takich momentach lekarze coraz częściej rozpoznają zaburzenia konwersyjne – jedno z najbardziej fascynujących i jednocześnie mylnie rozumianych zaburzeń psychicznych. I tu pojawia się ważne pytanie: czy to to samo, co zaburzenia dysocjacyjne?
Często używa się tych nazw zamiennie, bo oba zaburzenia wynikają z przeciążenia psychicznego i mają wspólny mechanizm stres-ciało. Ale istnieją subtelne różnice, które naprawdę warto znać.
Czym są zaburzenia konwersyjne?
Najprościej mówiąc, to zaburzenie, w którym mózg zaczyna działać inaczej niż zwykle, wysyłając do ciała sygnały, które wywołują prawdziwe objawy neurologiczne. Nie ma tu udawania, symulacji ani „wymyślania” objawów. Ciało reaguje z pełną siłą – ale bez fizycznego uszkodzenia układu nerwowego.
W psychiatrii coraz częściej używa się także nazw:
- zaburzenie neurologiczne funkcjonalne (FND),
- zaburzenie somatyczne z objawami neurologicznymi.
Dlaczego? Bo podkreślają to, co najważniejsze: problem dotyczy funkcji, a nie struktury mózgu.
Zaburzenia konwersyjne a dysocjacyjne – podobne, ale nie identyczne
W wielu artykułach (i gabinetach) oba pojęcia stosuje się wymiennie – i nic dziwnego. U podłoża obu zaburzeń leży mechanizm dysocjacyjny, czyli sposób, w jaki psychika chroni się przed nadmiernym stresem. Jednak objawy przebiegają inaczej. W dysocjacji dominują problemy z pamięcią, świadomością i poczuciem tożsamości. W konwersji – objawy ruchowe i czuciowe.
Możesz więc myśleć o tym tak: dysocjacja dotyczy bardziej psychiki, a konwersja – ciała. W praktyce jednak granice często się przenikają, a pacjent może doświadczać objawów z obu kategorii jednocześnie.
Objawy zaburzeń konwersyjnych
Obraz kliniczny jest szeroki i bywa naprawdę spektakularny. Objawy pojawiają się nagle, nie pasują do typowych chorób neurologicznych, a wyniki badań obrazowych pozostają prawidłowe.
Objawy ruchowe
Tu najczęściej widać, jak bardzo psychika potrafi wpłynąć na ciało. Paraliż, osłabienie nóg, problemy z chodzeniem, nagłe upadki czy drżenia – to wszystko może być częścią konwersji. Z zewnątrz wyglądają jak choroba neurologiczna, ale mechanizm jest funkcjonalny.
Objawy czuciowe i sensoryczne
Utrata czucia, mrowienia, nagła ślepota lub głuchota funkcjonalna. Ciało reaguje, jakby odcinało się od bodźców – choć układ nerwowy w badaniach wygląda prawidłowo.
Objawy napadowe
Ataki przypominające epilepsję, czyli PNES. Bez zmian w EEG, ale z pełnym obrazem napadu. To tutaj szczególnie widoczna jest rola stresu i emocji – one dosłownie zamieniają się w reakcję somatyczną.
Zaburzenia konwersyjne u dzieci – dlaczego pojawiają się tak wcześnie?
U dzieci objawy potrafią być gwałtowne i wyjątkowo trudne dla rodziców. Najczęściej dotyczą wieku 10-15 lat, czyli momentu, w którym emocje są bardzo silne, a zdolność radzenia sobie ze stresem dopiero się rozwija.
Skąd się biorą? Czasem z presji szkolnej, czasem z konfliktów w rodzinie, czasem z przeciążenia emocjami, których dziecko nie potrafi jeszcze udźwignąć. W efekcie ciało zaczyna „wołać o pomoc”.
Dobra wiadomość: rokowania u dzieci są bardzo dobre. Przy wczesnej interwencji większość wraca do pełnego zdrowia.
Skąd się biorą zaburzenia konwersyjne?
Mechanizm jest bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać. To nie jest „reakcja na jeden stres”. Często obserwuje się kumulację czynników:
- przewlekły stres lub intensywne napięcie emocjonalne,
- trudne przeżycia lub trauma,
- zaburzenia lękowe i depresyjne,
- wysoka wrażliwość, perfekcjonizm, sztywne style radzenia sobie,
- wcześniejsze doświadczenia dysocjacyjne.
Ciekawe jest to, że nie każdy pacjent doświadczył „wielkiej traumy”- wystarczy długotrwała presja lub konflikt wewnętrzny.
Jak wygląda leczenie zaburzeń konwersyjnych?
Wbrew pozorom leczenie jest bardzo skuteczne. Ale musi być wieloetapowe i dostosowane do tego, jak funkcjonuje dana osoba.
Psychoterapia – pierwszy wybór
Najwięcej badań potwierdza skuteczność terapii:
- poznawczo-behawioralnej (CBT),
- opartej na akceptacji i zaangażowaniu (ACT),
- EMDR – szczególnie przy objawach po traumie.
CBT pomaga zrozumieć, skąd biorą się objawy i jak przerwać ich błędne koło. ACT uczy regulowania emocji bez walki. A EMDR działa tam, gdzie przyczyną są trudne doświadczenia.
Praca z ciałem
Fizjoterapia bywa kluczowa, bo objawy konwersyjne dotyczą ruchu i czucia. Terapia zajęciowa, rehabilitacja funkcjonalna i praca z nawykami ruchowymi potrafią otworzyć drogę do pełnego powrotu.
Farmakoterapia
Nie leczy samego zaburzenia konwersyjnego, ale pomaga, gdy współwystępuje lęk, depresja lub zaburzenia snu.
Dlaczego wczesna diagnoza jest ważna?
Im szybciej pacjent trafi do właściwego specjalisty, tym większa szansa na pełne wyzdrowienie. Organizm ma ogromną plastyczność i po właściwej terapii objawy mogą zniknąć nawet w ciągu kilku tygodni. W największym skrócie: zaburzenia konwersyjne naprawdę da się wyleczyć. A zrozumienie ich natury to pierwszy krok do odzyskania zdrowia.